Zanim dziś wstaniesz…

Zanim dziś wstaniesz Córeczko…

Czym sobie świat zasłużył…?
Czy ja, na Takie Dziecko…
Wśród najżyczliwszych życzliwa
I Takaś piękna Córeczko…

Odmierzam chwile serdeczne
Zaparzam z nich swe kalendarze…
Jesteś drobiną światła
Spełnieniem wszystkich mych marzeń…

W Twym sercu wiele pamięci
Kryształy troski dla Ludzi
Lawiny wielkiej czułości
I smak tysiąca podróży…

Dzień uśmiechem otwierasz
Ożywiasz struchlałe treści
Zakładasz plastry na rany
Gdy słowo zbyt słabe w boleści…

Cudownie malujesz obrazy
Braci zupełnie najmniejszych,
Sierść na twym ubraniu
Wciąż pretekstem do wierszy…

Najlepsza córka i siostra
Wnuczka i siostrzenica…
Goniu słońce już wstaję
Świt się Tobą zachwyca….
(AD.)

Z okazji urodzin dla mojej Goni…
13.07.2024r.

Zanim dziś wstaniesz Córeczko…

Czym sobie świat zasłużył…?
Czy ja, na Takie Dziecko…
Wśród najżyczliwszych życzliwa
I Takaś piękna Córeczko…

Odmierzam chwile serdeczne
Zaparzam z nich swe kalendarze…
Jesteś drobiną światła
Spełnieniem wszystkich mych marzeń…

W Twym sercu wiele pamięci
Kryształy troski dla Ludzi
Lawiny wielkiej czułości
I smak tysiąca podróży…

Dzień uśmiechem otwierasz
Ożywiasz struchlałe treści
Zakładasz plastry na rany
Gdy słowo zbyt słabe w boleści…

Cudownie malujesz obrazy
Braci zupełnie najmniejszych,
Sierść na twym ubraniu
Wciąż pretekstem do wierszy…

Najlepsza córka i siostra
Wnuczka i siostrzenica…
Goniu słońce już wstaję
Świt się Tobą zachwyca….
(AD.)

Z okazji urodzin dla mojej Goni…
13.07.2024r.

Autor zdjęcia Marzena Żak

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz