I choć raz…

Zapomniałam koloru twych oczu
Gdy się światłem otulasz jak szalem..
I szaleństwa pluszowy dotyk
Minut złotych które pragniesz ocalić…

Zapomniałam słów pierwszych o świcie…
Kiedy sny bursztynowe się budzą,
Przykleiłam do serca dwie troski
Aby radość ochronić przed burzą….

Jeszcze plany ugrzęzły w kominie
Z kominiarskim uśmiechem na szczęście,
W deszczu dreszcz , drży wciąż w tamtej trzcinie…
Aby stać się pretekstem dla wierszy…

Tamten most i droga ku niebu
Kiedy gwiazdy zbierałaś na ziemi…
I melodia ciszą utkana
Zaplątana w stada korzeni…

I choć raz poproś niebo o więcej
Zapisz skargi na skrzydłach motyla…
Chwyć marzenia we własne ręce…
Niech świt pragnie dla Ciebie się zmieniać…

Z dedykacją dla Marzeny Żak – 15.07.2024r.

Autor zdjęcia Marzena Żak 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz