A kiedy śwat się skończy Ludzie o sobie zapomną Zgasną wielkie marzenia Dni o świętach nie wspomną… Autorytety jak drzazgi Będą boleć, kujejąc I sny rodzić przestaną Świty z wielką nadzieją…
Pani w platynę odziana Żalem się będzie oblekać Małe wielkie się stanie Czas przestanie uciekać Nuty na pięcioliniach ugrzęzną W bagiennej mazi… Dobro, zniknie na zawsze Z czułością piekielnych wojaży…
Słowa które o świcie Wielu z ust wylewało Będą znaczyć niewiele A nawet nieludzko mało…. Pacierze jaskrawe po wierzchu Puste będą od środka Środek wypali obłuda Którą wszędzie tam spotkasz.. Kręte ścieżyny marzeń Porosną goryczy kamieniem A dłonie ? Dłonie zwiędną u ramion Kłócąc się z twoim westchnieniem…
Mamo, widzę to dzisiaj Czuję zimno od środka, Czy to koniec jest świata…?
O sobie…
O sobie najtrudniej powiedzieć…
Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student.
Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym!
Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu…
Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby…
Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam...
Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia.
Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga…
Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy…
Ps.
To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym...
Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny.
Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...
Zobacz więcej wpisów