Najważniejsze, to urodzić się w dobrym miejscu… Aby miejsce, to sens jakiś miało… Kiedy pogna cię los w siódmą stronę, By twe serce do niego się rwało…
Najważniejsze, to urodzić się w dobrym miejscu… Listy pisać, niech dusza wysyła… Mówić miły i tęsknić i czekać, W odpowiedzi usłyszeć, tęskniłam….
Najważniejsze, to urodzić się w dobrym miejscu… Gdzie kamienie od ramion wpół wklęsłe… Gdzie o świcie trawy czekają, Na twą pierwszą z setnych piosenkę…
Najważniejsze, to urodzić się w dobrym miejscu… Gnać za innym, tęczy smakować I powracać i wiedzieć że można, Tu, przed całym światem się schować…
Najważniejsze, to urodzić się w dobrym miejscu.. Gdzie dwa dęby szeptały od wieków… Jeden przestał z szacunku do ludzi… Drugi tęskni jak Ty, mój człowieku…
Najważniejsze, to urodzić się w dobrym miejscu .. Tam gdzie Tato znaczy drobiny… Tam gdzie myśli szeptem składane Wciąż kołyszą serce dziewczyny…
O sobie…
O sobie najtrudniej powiedzieć…
Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student.
Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym!
Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu…
Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby…
Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam...
Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia.
Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga…
Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy…
Ps.
To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym...
Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny.
Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...
Zobacz więcej wpisów