Powiedz, że już mnie nie kochasz…

Powiedz, że już mnie nie kochasz…
Nie kocham Ciebie zupełnie…!
I świat nie skończył się wcale
I słońce złośliwie nie blednie…!!!?

Powiedz, że już mnie nie kochasz…
Że dni, tygodnie i lata…
Nic nie znaczyły dla Ciebie
A los je bezpańsko zaplatał….

Powiedz,  że już mnie nie kochasz…
Że sny samotnie się rodzą
A dłonie od łez przemoczone
W słonawych jeziorach wciąż brodzą…

Powiedz, że już mnie nie kochasz…
Bo czym naprawdę jest miłość..?
Ulotną mgłą o poranku
Naiwnie oblekłą w mą tkliwość….?

Powiedz, że już mnie nie kochasz…
Że kalendarze lat naszych,
Wystraszył podmuch złych ludzi
I czarne kruki z poddaszy…

Powiedz, że już mnie nie kochasz…
Że drżenia nie czujesz już wcale,
Że szepty obcych ważniejsze
A nas nie można ocalić….!

Powiedz, że mnie już nie kochasz…
Że nie wiesz jak miłość smakuje,
Że lepiej jest zdeptać i spalić
Wszak mniej to wszystko kosztuje…!

Zupełnie na koniec odpowiedz
Mym dłoniom i twoim oczom
Że wszystko to NIC na tym świecie
Nic – niech się tłumaczy obłokom…!!!

Wiersz dedykowany Tym, którzy wiedzą, że jest on dla nich…

Autor zdjęcia Marzena Żak 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz