Za rękę…

Trzymaj mnie proszę za rękę…
Niech świat przystanie na chwilę…
I nuć tę naszą piosenkę
Nim zmierzch przekupi motyle…

Trzymaj mnie proszę za rękę…
Od świtu niech ciebie wciąż czuje,
Ubieraj dzień w twe koszule
Bym mogła go lepiej zrozumieć…

Trzymaj mnie proszę za rękę…
Głaszcz spóźnione zegary,
Milczeniem patrz  w moje oczy
To przecież nadal są czary …

I trzymaj mnie proszę za rękę…
Zapisuj takty serdeczne,
Zaparzaj słowa herbatą
By mogły być z nami po wieczne…

Wciąż nie wypuszczaj mnie z ramion
Układaj szelestów drobiny
Na szczytach wielkich uniesień
W dolinach marzeń gdy śnimy….

Sekundy zapachem okraszaj
Niech chronią, co snuje się za dnia…
Nocą pakuj wspomnienia…
Nim czas je dorzuci do ognia.

Trzymaj me dłonie w swych dłoniach
Jak skarb, jak serce człowiecze…
I bądź na przekór wszystkiemu
Spal całą listę zaprzeczeń…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz