Przed świtem, Ty…

Nim świt dla świata kawę sparzy
Wśród kruszyn o zapachu złota
Ty go zaprosisz na śniadanie
Tego hulakę i nicpota…

Wymościsz fotel z własnych myśli
I poukladasz czasu strzępy
Kolejny raz prześcigniesz budzik
Nim zacznie nucić swe kolędy…

I jeszcze skleisz kalendarze
Od mianownika po miejscownik
Wręczysz im stada wonnych marzeń
Z pewnością w jakiej tkwi domownik..

Kadry ustrzelisz białą bronią
Na liście twych zezwoleń wiecznych,
Dla tych, co dziś się bardzo boją
Dodasz pewności z liśćmi mięty…

Włosy przegarniesz po swojemu
Zapachu chwili nie uronisz…
Wiesz, jesteś wiecznym, wiecznie, wietrznym
Bez Ciebie ziemia łzy swe roni…
(AD )

Z dedykacją dla Ciebie -Marzena Żak

Zdjęcie samodzielnie przywłaszczone z Twojego FB, Marzena Żak

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz