Jest takie miejsce na ziemi Co roni łzy, w głos się śmieje I choćbyś na końcu świata dziś stawał… To Ono przywraca nadzieję…
Jest takie miejsce na ziemi Gdzie słońce zachodzi inaczej I budzi się i rozkwita Ociera łzy kiedy płaczesz…
Jest takie miejsce na ziemi Gdzie ślady honorem znaczone I trawy i drzewa i myśli Są przez los uświęcone…
Jest takie miejsce na ziemi Pachnące ciastem i sercem I jest gospodarz co strzegł je Nie chcąc w zamian nic więcej…
Kilka chwil brakowało Mój Gospodarzu kochany Byś znaczył swe kalendarze Trzydziestoletnimi śladami…
Sołtysem nazwany z urzędu Choć bliżej do Pani Danusi… Tyle Ciebie tu wszędzie Wiatr Twoich słow nie zagłuszy…
Znasz Tu każdą ścieżynę Wiatr kłania się Tobie nisko Przytulałaś do serca.. Wiesz o Smolnicy już wszystko!
Byłaś przy wielkich radościach I gdy ból serce rozrywał Niosłaś kruszyny czułości Wciąż pozostając prawdziwa…
Honor to dla nas wielki Być przy Tobie i z Tobą Oddajesz sołectwo Twoje Niech inni Cię nie zawiodą…
Dla mojej Mamy Danuty Polak w przeddzień przekazania funkcji Sołtysa wsi Smolnica swojemu następcy… Mamo , Pani Sołtys, Pani Danusiu – my mieszkańcy wsi kłaniamy się Tobie nisko, dziękując 💐
O sobie…
O sobie najtrudniej powiedzieć…
Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student.
Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym!
Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu…
Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby…
Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam...
Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia.
Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga…
Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy…
Ps.
To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym...
Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny.
Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...
Zobacz więcej wpisów