Nie nauczyła…

Patrzyłam w twoje blakłe oczy
Kobieto podłej nienawiści…
Czas wciąż odmierza krwawe kroki
Z pleśni i zgliszczy, pleśni, zgliszczy…

Wróciłaś tu na swoją ziemię
Choć ona tobie bez wartości,
Zapraszasz w gości własne kłamstwa
Obgryzasz pobutwiale kości…

Zegar po tamtej stronie świata
Odmierzy każde zło w podpisie..
Kim ty nie jesteś, powiedz sama…
Bo kim ty jesteś , zdaje mi się…

Że,….!!!


Zło na naukę chadza sobie
By szkolić się u najlepszego
Kobietą jesteś czy potworem?
Na twoim koncie tyle złego…

I jeśli prawdą to, co w księgach
I to co w słowie na ołtarzu,
Przyjdzie zapłacić za swe czyny
Choć rzeczywiście, nie od razu…

A trupy ścielą chwile święte
Człowiek, czym człowiek jest dla ciebie..?
Matka, to słowo jest przeklęte..
Nie nauczyła kochać ciebie…

Autor zdjęcia Marzena Żak 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz