Bo chyba wiesz…

Przysięgam, że nigdy nie będę
Wierzyć w wiarę co bije
I, że nie rzucę już serca
Zwyczajnie sercu na szyję,
I jeszcze, że czuć przestanę
I zamaluję swe oczy
A kiedy serce struchlałe
Zwyczajnie z piersi wyskoczy
Odejdę…,
Jak gdyby nic
Bo żyje się przecież osobno
Nie boli wszystko co cudze
I jakby zupełnie mniej chłodno
I jeszcze przysięgać będę,  choć palce
Skrzyżują się w lewej ręce
Że złem będę się karmić
I złe będzie w piosence…

A kiedy ramiona w swej treści
Opadną z niemocy zszarzałe
To jeszcze (przysięgnę) na Ciebie
Bo chyba wiesz o tym Panie….???
(AD ) 🌿

Autor zdjęcia Marzena Żak 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz