To nic…

Mówiłeś, że pada – to nic
Że marna zabawa – to nic
Że znaczek na liście – to nic
I mgliście, soczyście – to nic
Dwie krople zabawy- to nic
I ty tak głupawy- to nic
Że można i trzeba – to nic
Na drodze do nieba – to nic
Że adres nieznany – to nic
Przechodzień zawiany – to nic
Że słaby poczatek- to nic
Pokrętny ten wątek – to nic
Że wiara pobladła – to nic
I idziesz do diabła – to nic

I lody majowe – to nic
I chłody wrześniowe – to nic
Muzyka daleka – to nic
I człowiek nie czekał- to nic
I wtorek i piątek- to nic
Dobrego poczatek- to nic
I szkiełko na progu – to nic

I żal w lewym rogu- to nic
I słone kapanie- to nic
I snów wyczekanie- to nic
Bez ciebie i siebie- to nic

Że stare wciąż musi być – to nic
Pobladłe, struchlałe – to nic
I nowe zszalałe – to nic

Choć może wystarczy
I walc i murarczyk i świat
który musi wciąż drwić…


To nic, to nic, – to nic…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz