Z życiem umowa…

Bo ja się z życiem tak umówię
Że mnie powiedzie aż do setki,
Szkolne plecaki gdzieś pogubię
Na korzyść wonnej twej ruletki…

A ja upiję ciebie życie
Miłością moją, co się zdarzy,
Otule ciebie ramionami
Swych najcenniejszych kalendarzy…

Zabiorę ciebie na kolację
Szpilkami kusić będę ciebie,
A ty jak zwykle ciut beztrosko
Wspomnisz o siódmym, ósmym niebie…

Wyjdziemy z aniołami w garści
Niech nas opatrzą skrzydła czułe,
Może będziemy nieco starsi
I czas nas będzie chciał zrozumieć….

Na poszarzałym pergaminie
Będę pisała list do ciebie
Poślę go z mymi wspomnieniami
Może odpiszesz: kocham Ciebie….

Wystarczą twoje oczy blade
Za wszystkie niepozorne chwile,
Zostaniesz przy mnie, niczym zasnę…?
Nim tu przybędą snu motyle…

Będę się chyba chciała jeszcze
Pokłócić z Tobą na ostatek,
Wszystko wciąż wolę, wszystko pragnę…!!!
Zabierz ten jeden marny płatek…

Autor zdjęcia: Gosia Druszcz

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz