Szczęście ułóż pod głową…

Wypożycz mi swoje ramiona
Na  każdą deszczową pogodę
Na chłodne jesienne wieczory
I słabszą od wtorku, złą  środę…

Nie pozwól mi odejść daleko
Trzymaj mnie ciągle za rękę,
A kiedy i to nie wystarczy
Zaśpiewaj dla mnie piosenkę..

Zaproś na spacer w deszczu
Chwal nim słów nam zabraknie,
Zadziw,  wciąż mówisz tak pięknie
Jak dziecku czyta się baśnie…

Stawaj przede mną na schodach
Odsłaniaj wśród traw,  nikłe kwiaty
Pisz, że kochasz najbardziej
Kradnij niebu bławaty….

Przekup wszystkie zegary
Ofiaruj gwiazdy na niebie,
I nie wypuszczaj mnie z ramion
Nikt przecież nie kocha tak ciebie…

Czasem pokłóć się ze mną
O drobiazg z łyżeczką herbaty
A potem czule przepraszaj
W me włosy wplatając kwiaty..

Wieczorem nim słońce zaśnie
Zrób mi miejsce tuż obok,
Śmiej się głośno, tak przaśnie. ..                                  Szczęście ułóż pod głową…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz