Odkroję kawałek nieba, spod stóp twoich strudzonych, Byś pędził tak po swojemu, omijał wciąż Boże strony… Ułożę własne ścieżyny z labiryntów mych marzeń, Pogodę powciskam w kieszenie, niech drwi z twych kalendarzy…
Pytania o wieczność ominę, któżby chciał je spamiętać, Lianą mych czułych ramion, będę serce twe pętać… Przysięgi w skale wykuję, te o miłości co wieczna I chlebem karmić cię będę, przy Tobie jestem bezpieczna….
Zobacz słońce się budzi, z planem wśród mgieł zasypanych, Jedno słońce to nuda, wśród wielu słońc ukochanych… Jeszcze tyle przed nami, jeszcze słowa w kolejce.. Po nauki czekają, jeszcze drży moje serce…
Mówisz że biegnę zbyt szybko, a ja chcę chmury przegonić… Wyzbierać z drożyn kamienie, własnym ciałem cię chronić… I jeszcze wzrokiem wskazywać, każde cieplejsze miejsce I wspomnień składać bukiety, pragnąc więcej wciąż więcej….
O sobie…
O sobie najtrudniej powiedzieć…
Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student.
Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym!
Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu…
Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby…
Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam...
Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia.
Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga…
Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy…
Ps.
To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym...
Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny.
Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...
Zobacz więcej wpisów