Powiedz mi, powiedz jeszcze…

Znów się obruszasz gdy pytam…
Mrowieje końcowka języka,
Mówisz, że ciągle mi mało…
Że słów będzie nam brakowało……

Kochasz mnie, pytam stale…???
Oblekam się w słów twych korale…
Wciąż odpowiedzi spragniona…
Czy to wciąż suma, iloraz…????

I znów zadaję pytanie….
Czy ona na długo zostanie…?
Wskazuję kolory , ubrania….
Czy ma jeszcze swe zawołania…?

A Ty tak pięknie się marszczysz…
Jak skórka tych pomarańczy,
Które ktoś przez przypadek
Zapomniał nauczyć ogłady…

I starasz się mnie znów rozśmieszyć…
By tym czekanie rozgrzeszyć…,
Gdy szukasz codziennie na nowo
Litanii słów kolorowych…

Kocham, kocham mówiłem…!!!!  
Choć całe palto zgubiłem,
Tak ciężkie od słow mej miłości..
Z podszewką kryształów czułości…

Przewrotnie oczy przymykam…
Tak kocham, wciąż o to pytać…
Powiedz mi… Powiedz jeszcze…
Mam w sercu maleńkie miejsce…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz