I nie rozpychaj się już więcej..
Na ławce struny i twe serce…
Muzyka ciszą podeptana…
Do jutra…? Do naszego rana…?!!!
Telefon przepadł, Ty nie dzwonisz
I tylko pot na twojej skroni
Słonawą strugą i pospiesznie
Wije się, pyta, chciałby jeszcze…
Wczoraj…, ubiera kalendarze
Śpiewałeś milion własnych razy
Że świat się zatrzymał -brzmi okropnie…!
Na ławce, w parku, pod twym oknem…
I nie rozpychaj się już więcej…
Przesuń, i struny, i twe serce
Powiedz to swoje: pani ładna…
Niech cisza idzie wnet do diabła…!!!
Liść spadł zupełnie nieproszony
Jak list z tej Twojej lepszej, strony,
A na nim ślad tak wielu pytań
Kogo o Ciebie dziś mam spytać…?
Wiesz, tyle tu deszczu i zamieci..
Czas niepokorny wciąż się spieszy….
Nie umiem, nie chcę, nie potrafię..
Trzymając w dłoniach fotografię…
Składam na powrót drżące słowa,
Trudna ta nasza, dziś, rozmowa,
Nawet nie można się pokłócić…
Spróbuj na chwilę choć powrocić…
Gosia, spójrz taka już dorosła…
Niedzielna przystań, Twoje wiosła
Słuchamy, powracając stale…
I tylko echa snów korale
Tak pociemniały i powiędły
Na pół najczulszej Twej kolędy…
Jakby się światu przyglądały…
Jesteś …?
Wiem…,
Świat nie jest doskonały…
Na zapisanych kartkach Twoich
Stada pędzących, wolnych koni…
Pożółkłych w tytoniowym blasku
Pozostał cień i wspomnień nastrój…
Wykrzywiam twarz, choć uśmiech boli…
Pytałam, czy wciąż tak dużo solisz..?
Pomidorowa, cudów brak…
Jesteś…?
Choć jedno słowo…
Jeden znak…
W pierwszą rocznicę Twego milczenia, Andrzeju….

Tobie, w rocznicę Twego odejścia… 7.11.2024r…
Powiesz, jak zwykle z wyprzedzeniem….
Odpowiem, nie…! Czas się zatrzymał…💔💔💔
