Droga do domu…

Wyzbieram wszystkie promienie
Nim wrócę do mego domu…
W nieco zaspanym świecie
Gdzie czas chciałby dopomóc
Tym którzy zasnąć nie mogą,
I tym którzy na przekór chwili
Wspomnienia, oczy i dłonie…
Beztrosko wczoraj zgubili.

Wczorajsze, dziś brzmi inaczej…
Choć drżące wspomnień melodią
Nie dało się zwieść na manowce
Raz zimnym raz cieplejszym ogniom…
Trzymam mocno w swych dłoniach
Lata moje dziecięce
Stumilowe obrazy, najwrażliwsze Twe serce…

Na progu mojego domu
Czułości wciąż drzwi uchylają,
Troski onieśmielone
Są, lecz nie pozostają…
Walizki ich spakowane
Wrócą kiedyś o świcie
Nim wrócą wyzbieram promienie,                  Tak bardzo kocham Cię- życie!!!

Z dedykacją dla Pani Moniki Bukowskiej

Autor zdjęcia Pani Monika Bukowska 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz