Wyzbieram wszystkie promienie Nim wrócę do mego domu… W nieco zaspanym świecie Gdzie czas chciałby dopomóc Tym którzy zasnąć nie mogą, I tym którzy na przekór chwili Wspomnienia, oczy i dłonie… Beztrosko wczoraj zgubili.
Wczorajsze, dziś brzmi inaczej… Choć drżące wspomnień melodią Nie dało się zwieść na manowce Raz zimnym raz cieplejszym ogniom… Trzymam mocno w swych dłoniach Lata moje dziecięce Stumilowe obrazy, najwrażliwsze Twe serce…
Na progu mojego domu Czułości wciąż drzwi uchylają, Troski onieśmielone Są, lecz nie pozostają… Walizki ich spakowane Wrócą kiedyś o świcie Nim wrócą wyzbieram promienie, Tak bardzo kocham Cię- życie!!!
O sobie…
O sobie najtrudniej powiedzieć…
Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student.
Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym!
Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu…
Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby…
Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam...
Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia.
Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga…
Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy…
Ps.
To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym...
Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny.
Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...
Zobacz więcej wpisów