Dla Ciebie…

Jak mam powiedzieć, dziękuję…?
Słowa wciąż papierowe…
Bo jak dziękować za wszystko
Za uszy, serce za głowę…!!!

Jak mam powiedzieć, dziękuję..?
Gdy grzęźnie głos tuż nad piersią…
Oczy, łzami zalane…
Tysiące błagań na przejściu…

Jak mam powiedzieć, dziękuję…?
Słowo marne się staje…
Wychodzi we mgle na rozstaje
Świata już nie poznaje…

Z daleka mniej widać , nie słychać…
Puste wielkiego dzwony…
I Ty i ja z mym dziękuję…
I świat dla ludzi stworzony…

I tylko jak podziękować…???????
Gdy serca mała kruszyna,
Rozpada się na miliony…
Jesteś….???
Ktoś za rękę mnie trzyma….

Z dedykacją dla Marzeny Żak….

Ps. Wiem, że powinnam jechać do domu, wiem ale bez tego nie umiałabym…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz