Kołysanka…

Uchylę okno jak zawsze,
Gdy późno wracałaś do domu,
Marzeniom rozpalę latarnie,
Co w sercach po wieki zapłoną…

Młodzieńczym kolorem snów Twoich
Oplotę stos kalendarzy,
By to, co się zdarzyło,
Nie mogło nigdy się zdarzyć…

Odpowiem na Twe pytania,
Co w księgach po wieki zaklęte,
A jeśli to nie wystarczy,
Skradnę niebu piosenkę…

W koronach drzew ukolyszę
Troski Twoje największe
I sercu wyszeptam najczulsze…
Tak bardzo kocham Cię – serce…!

Aniołom opowiem o Tobie,
Że idzie tam z ziemi ku niebu
Dziecko nie z tego śwata…
Ku światu wciąż niebieskiemu…

Drogą mleczną podążaj
I nie bój się już, mojeDziecko,
Niebo jakby dziś bliższe…
Śnij spokojnie, Córeczko….

Dedykuję Pauli…
Córce Ani i Tomka….

Autor zdjęcia Marzena Żak 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz