Wandzine…

Na środku wielkiego nieba
Rozbłysło serce dziecięce…
Bije dziś jakby inaczej …
Już nie drży w wielkiej rozterce…

Na środku wielkiego nieba…
Muzyka do snu je kołysze…
W pół taktu rozchyla ramiona…
By móc je lepiej usłyszeć…

Wiatr popędza obłoki
Przegania barwy ciemniejsze,
Na środku wielkiego nieba…
Skrzy się dusza i serce…

Puszyście sny odgadując
Radość rozlewa się trwale…
Wandzia maluje obłoki
Jak senne nieba korale…

Dla Ciebie kruszyno niebieska…
Coś z ziemi do nieba przybyła…
Dla Ciebie Cudna Dziewczyno,
Paulinko…
Bądź tam na zawsze szczęśliwa…
(AD.)

Autor obrazu: Wanda Ziemecka🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz