Anioł bez serca…

Spotkałam Anioła bez serca, nie żeby od razu złego…
Oddał on serce kobiecie, na skraju życia własnego…
Gdy szła mglistą drogą powoli, wiatr ją smagał po twarzy,
Wpatrzona w ziemię, zszarzała, bez wiary w to, co się zdarzy….
Anioł spojrzał troskliwe, po anielskiemu jak umiał,
Chciał ją o coś zapytać i nagle….. wszystko zrozumiał…

Zamilkł w wielkiej pokorze, spuścił pobladłe oczy,
Drżała szlachetność kobiety, poczuł jak boli ją dotyk…
Przystanął tuż obok, dość blisko, nie miał nic cenniejszego – oddam Tobie me serce- niech chroni Ciebie od złego…!

Kobieta zamarła, lecz anioł, bez słowa z sercem w swych dłoniach, umieścił serce w jej piersi, – kochaj- – teraz Cię złe nie pokona…!!!

Nikt nie wyrwie już serca, masz drugie anielskie wprost z nieba…
Proszę bądź już szczęśliwa, żyj – tego bardzo Ci trzeba…!
Szastaj bez ograniczeń kruszyną serca ludzkiego, to drugie pozostaw dla siebie, na własność miej coś cieplejszego…
A kiedy zimne dni wrócą, bo wrócą do ciebie na pewno , ogrzej się w jego ramionach,
Stwórz po swojemu z nim jedność…

Twórca Anioła: Ewa Nuckowska – Semko

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz