Moje dryblasy…

Dziękuję za dzisiejsze wrzaski na chodniku…

W jakąś zupełnie szarą środę
A może nawet od niechcenia…
Mój Jacek, Paweł może Włodek
Chce przez przypadki świat odmieniać…!!

Już nie pamiętam jacy byli
Czy zeszyt ciążył im u ramion,
Czy może jednak chcieli więcej
Z nutą, że choćby jeden Anioł…

Dziś mnie poznają na ulicy
Dryblasy tamtych lat, co przeszły,
Krzyczą uśmiechem nieskrywanym
I tym, co znaczy czas odległy…!

Można zapatrzeć się w promienie
Choć ja od zawsze ziarnka piasku
chciałam układać hen wysoko…
Dbając o dobry, czuły nastrój..

Puchar za uśmiech niosłam w darze
I za nazwanie kota, Burkiem
I za to żeś swych milion razy
Był wciąż człowiekiem nie kapturkiem…!!!

Za każde słowo, za spojrzenie…
Co gładzi moje kalendarze,
Ofiarowuję własne chcenie
Z czułością słów, co wciąż z nim w parze…

Dziękuję, po Waszemu ,,zrobiliście” mi dziś dzień…

Zdjęcie zaczerpnięte z Sieci 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz