Aktor dramatyczny…

Co chciałbyś robić, kim chcesz zostać…?
Pytałam choć wciąż milczał świat…
Nie spodziewałam się autostrad,
Wszak miałeś wtedy kilka lat…

Zegary brody chodowały
Kalendarz żółto- srebrnych kart,
Wciąż Ciebie pytam: kim chcesz zostać…?
Na karku Twym przybyło lat…

I wymyśliłam sobie, Ciebie…
Po środku zdarzeń w których Ty
Wiesz wszystko, przecież musisz wiedzieć…
Jak spełniać i smakować sny…

Górnikiem nie chcesz być,  rozumiem.
Kolarstwo Tobie też nie w smak…
Taniec na linie, wciąż nie kusi…
Na wysokościach drży ten świat !

A Ty zupełnie od niechcenia
Z pobłażliwością własnych myśli..
Spoglądasz w me stroskane oczy, mówiąc:
Chcę być aktorem dramatycznym!!!

I nagle z nieba tysiąc gwiazd
Znalazło drogę twego serca,
Już czas Bartuniu, to Twój czas…
Choć ja wciąż zerkam do lusterka…

To nie podobna, aby dni
Pociągiem mknęły ekspresowym…
Teatr, na scenie Ty i sny…
I świat w podpisie kolorowy…

Z dedykacją dla Bartosza Górnika,🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz