O Modystce bajka …

Pewna modystka z Kalisza…
I tu może nastąpić cisza,
Bo czy to Kalisz czy Wrocław
Wszędzie modystkę swą spotkasz…

Zatem bez wstępu żadnego
I bez przygrywki na basie
Zaczęła lekcje swe dawać
Wiązania krawatu w szałasie…

Znała trendy i style
Uczyła się o tym od wieków,
Dwie trzecie długości wiązała
Pod każdą zmokłą powieką

I było tak ładnie jak zawsze…
I styl i rozmiar pasował,
Lecz ten, co pojął nauki
Rzadko je w życiu stosował….

Bo kiedy krawat odnalazł
Z kolorem takim jak trzeba,
To styl odbiegał od normy
Brakło kruszyny nieba…

A innym razem gdy fason
Z oczekiwaniem się witał,
Ten pierwszy nie mógł nadążyć
Za stadem wątpiących pytań…

I oblekała bez końca
Ta modystka tak znana…
W wiele promieni słońca
Napotkanego bałwana…

A ten w lustrzanym zachwycie
Gładził swe próżne oblicze,
Gdy pojął sztukę największą…
Słońce skradło mu życie….

Morał się z bajki należy
Jak to bywa od wieków:
Ładne bywa nie stałe…
A Ty martw się człowieku…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz