Anioł, co po ziemi chodzi….

A taki Anioł, co po ziemi chodzi
To skąd on trafia, tam do ludzi …?
Po kostki we łzach ciągle brodzi
I wiatr, co pali wiecznie studzi…

A taki Anioł, co po ziemi chodzi
To ile serc ma na swych dłoniach??
I ile łez ma w swych źrenicach…
I ile w duszy złych  przekonań …

A taki Anioł, co po ziemi chodzi
Czy jemu dłonie marzną stałe…?
A serce wciąż tak obciążone
Jakim narzędziem zbiera fale…???

A taki Anioł, co po ziemi chodzi
Co karmi troski w poniewierce,
Skąd jemu na myśl sny przywodzą…
Tamto i jeszcze tamto serce…!

A taki Anioł, co po ziemi chodzi…
Dlaczego serce swe rozdaje…?
Kruszyny  łamie, własne cząstki
By znaki stawiać na rozstaje…

A taki Anioł, co po ziemi chodzi…
Co wciąż ceruje, co rozdarte,
Czy śpiewa czasem dla swej duszy…
Na cały głos: Eviva l’arte!!!!?

A taki Anioł, co po ziemi chodzi…
Czy on jest czasem na baterie…?
Nie sypia dużo, czasem wcale
I rzadko bywa tuż po przerwie…

A taki Anioł, co po ziemi chodzi
Skrzydła ma srebrne Archanielskie…
I moc, co nigdy nie zawodzi…
I siłę….!!!
ONA ODRADZA TO, CO WIELKIE!!!

Żeby być Człowiekiem, zupełnie nie wystarczy urodzić się w domu u ,,ludzi”.
Ale żeby być ludzkim Aniołem , trzeba swe i cudze człowieczeństwo nosić bardzo blisko serca…
To więcej niż niesamowite, to więcej niż niebieskie, to w końcu więcej niż ludzkie ..
Przyglądam się Tobie czas jakiś…Długi czas i upatruję sobie To towarzyszenie w kategorii ogromnego honoru… W życiu jesteś Człowiekiem o nieskazitelnych zasadach, bardzo uważna, niesamowicie szlachetna, która pozostawia cichą przestrzeń nie z racji nieznania odpowiedzi…a z racji dania.   wyboru …
To wielkie i niespotykane aby w dzisiejszych czasach pozostawiać ludziom przestrzeń dla możliwości nabierania powietrza…
Kim trzeba być, aby nie wykorzystywać przewagi, aby rozwój innych stanowił radość dla Twoich myśli…???
Kim trzeba być, aby dobre monety darować małoludzkim…???
Tak, to o Tobie Marzeno, Marzena Żak…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz