Chciałabym wysłać zaproszenie
Dla Was obojga jak należy,
Wsunąć pomiędzy dwa obłoki
Wszystko, co na dnie serca leży…
Chciałabym wysłać zaproszenie…
Choć czy zaprasza się Przyjaciół…?
Jesteście przy mnie, ja w to wierzę…
Tak wiele wciąż to dla mnie znaczy…
Chciałabym wysłać zaproszenie…
Choć zanim wyślę, chcę pogadać…
O tym co tutaj jest na ziemi…
I czemu deszcz wciąż słony pada…
Chciałabym wysłać zaproszenie
Może je wręczyć osobiście…?
Stanę na skraju własnej drogi
Posklejam listy lśnień i liście…
Wciąż we mnie tyle słów zleżałych
Co pobutwiały od zaczekań,
Do Twoich oczu tęskno Niusiu
Do nut Andrzeja, co jak echo…
Chciałabym wysłać zaproszenie
Szukam pretekstu do spotkania…
Wciąż po naszemu tworzę jedność…
Choć wiatr usilnie ją przegania…
Boję się nieba wysokości
Choć tu na ziemi też są strachy,
Poukładałam klucze serca…
Boli, choć może teraz ciut inaczej…
Czy zdarza mi się niepamięć…?
Nie ma w mym sercu chwili takiej,
Jesteście we mnie za dnia w nocy…
Choć los grymaśnie zmienia szlaki…
Pomidorowa wciąż się śmieje
Kiedy nalewam ją w talerze…
Za każdym razem pytam: dobra…?
Tak bardzo w potwierdzenie wierzę…
Kiedy układam rzędy liter
Które się ciągną strumieniami,
Przy siódmej zwrotce się rozczulam…
Wiem, będziesz to pisał godzinami…
Czasem gdy okno tuż przed świtem
Uchylam z marzeń mych schodami…
Gdzieś jakbym miała znów Was słyszeć…
Że tu jesteście między nami…
Wyrzucam sobie powściągliwość,
W gestach i słowach co przemokły…
Czy już mówiłam jak Was kocham..?
Za każdy dzień, za czuły dotyk…
Nie będę opowiadać więcej..
Książkę czytajcie sobie sami…
Tylko raz jeden ten jedyny,
Dajcie Was poczuć między nami…

