W dniu Basinych urodzin…

Tak sobie myślę czasami
Że ludzie są jak aksamit…
A potem szeptem dodaję,
Że tak mi się właśnie wydaje….

Gdy myślę o ludziach wielkich
Poszumem fal ich naznaczam,
Wspomnień niewielkie muszelki
Kładę na złotych ołtarzach…

A czasem gdy w oczy zaglądam
Odnajduję marzenia,
Zielonookie drobiny
Szczęśliwego wejrzenia…

Nie można zwyczajnie we środę
Odzobaczyć spotkania
Cofnąć słów, czułe gesty…
Ni nut naszego gadania…

Poukładałam na półce
Bukiety zdarzeń tych czułych..
Te najczulsze są Twoje
By świat móc lepiej zrozumieć…

W dniu urodzin dla Ciebie
Zdrowie chwytam oburącz !
I radość i dobroć od Ludzi…
I dni które kojąc, wciąż tulą…

Z najserdeczniejszymi życzeniami dla Basi Mincewicz…

Basiu nie ma piękniejszych podarków, niż kadry Pani Marzeny Żak – skradłam jeden dla Ciebie…

Autor zdjęcia Marzena Żak 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz