O Ludziach Tych z końca świata…
I o Niej, co do lotu się wzbija…
I o nas, choć wciąż niemożliwe
Że to z ostatnich, Ta chwila…
O progu i ludzkim czekaniu
O sercu wiatrem smaganym
O wirujących na wietrze…
I tych na wiecznie, szukanych …!
O gestach z filmu i scenie
I Ordonce, co Kasią…!
O mewach , Osieckiej korzeniach
I o tym, że światła wciąż gasną….
O liściach na gołych gałęziach
I o kominku przy łóżku,
O stole pełnym radości
I o w koszyku bluszczu…
O telegramie od Ciebie
Składanym z troski tak wielkiej…
I o tym, że chciałaś usłyszeć…
To obce, bijące serce…
O ludziach przy stole z przeszłości
O oczach, co mówią tak wiele,
O różach pod sceną wręczanych
I czwartku, co zrodził niedzielę…
O tatuażu na sercu
I o tym by dzwonić zaprzestać,
I o tym, co bliskie tak bardzo…
I wciąż przytulone do serca.
O kalendarzu, papierze …
Marcie, Iwonie i Kasi…
O Panu, co w rogu stołu
Blasku w oczach nie zgasił…
I o radości spotkania …
I o pięknych kobietach,
O lisie srebrnym na dole…
O czasie, co wciąż tak ucieka…
O słowach, o gestach, serniku
I o serwetkach na stole,
O kadrach w serc pamiętniku
O rosie na moim czole …
O światłach, tłoku, ulicach
O gwarze splątanych marzeń,
I o mojej Smolnicy …
Kalejdoskopie wydarzeń…
O wzruszeniu, co budzi
Zaspane oczy w noc ciemną,
I o nas, kiedy tworzymy
Z codzienności swej święto…..
(AD)
Ps.
I jeszcze, bo jakoś się skryło
Drżące wejrzenie na Polskę,
Z Włodziem o polityce…
Co nurtem wijącym się, grzązkim…
Słowa do góry nogami
A czasem puste przestrzenie,
I prawda za kulisami
I kulis strojne wejrzenie…
I kanał telewizyjny
I na ulicach protesty,
I Gdańsk, i syren wołanie
Czas teraźniejszy i przeszły…
I chwil nieubłaganie
Pędzących tak bezpowrotnie…
I my i Kasia ta z Włodkiem
I radość co żyje za oknem…
(AD.)
Dziękujemy 🌿
Ofiarowując Kasi, Kasia Jerz-Manowska
Choć z całą pewnością dla kilkunastu osób…
Dziękuję 🌿
Ofiarowując Kasi, Kasia Jerz-Manowska
Choć z całą pewnością dla kilkunastu osób…
Dziękuję 🌿

