Opowiedz…

Opowiedz mi o miłości
Zwyczajnie dobieraj kolory,
I trzymaj mocno za ręce
W chłodne jesienne wieczory…

Czasem zupełnie na przekór
Ubierz swe spodnie na szelkach,
A ja czekając na progu
Za nimi będę wciąż zerkać…

Śmiej się do mnie tak pięknie
Jak ty, tylko potrafisz,
A kiedy będziesz daleko
Setki ślij fotografii…

Na każdy dzień z tych deszczowych
I na słoneczne poranki,
I nawet wtedy gdy milczę
Naklejaj uśmiechu znaczki …

Do kopert wkładaj marzenia
Choćby te nadgryzione,
I przekomarzaj się stale
Nawet o ósmej wieczorem…

Układaj z drobin ścieżyny
Nim słońce zaśnie zmęczone
Naucz mnie liczyć w pamięci
Nie wszystko jest już stracone….

Rozpal ognisko w ogrodzie
Daruj gwiazdy na niebie
I bądź, bądź jak potrafisz
W najczulszej życia potrzebie …
(AD.)

Autor zdjęcia Agata Przybyła 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz