Pozytywka…

Gdy mówiła o nim płakała…
Mięła w dłoniach kartki papieru,
Co dzień w myślach listy pisała
Od słów drogi mój Przyjacielu…

Mogła mieszkać jak długo wciąż chciała
Klucz zgubiony brak też meldunku…
W blasku źrenic jego została
W obietnicach swych pocałunków….

Ile razy na dróg rozstajach
Pogubili i gesty, i słowa…
Los się musiał tak wielce postarać
Taką miłość dla ludzi przechować….

Zegar takty odmierzał starannie
Czułość ramion z walcem wybijał,
Jedno życie i jedna przysięga…
Z tą miłością, co już nie niczyja….

W życiu cuda się czasem zdarzają…
Wiatr melodie trawom wygrywa…
Gwiazdy z nieba pod stopy spadają…
Raz się rodzi miłość prawdziwa …

I odmierza dni czas zuchwały
Przesypując ziarenka piasku
Ile ziaren dla nas przeznaczył…??
Ile jeszcze w oczach twych blasku ..??

Zdjęcie zaczerpnięte z Sieci 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz