Za dwadzieścia lat…

Za dwadzieścia lat to zrozumiesz
Dzisiaj wytłumaczyć nie umiem
Trzeba zedrzeć butów zelówki
Czasem przepić ostatnie złotówki…

Za dwadzieścia lat słońce zbudzisz
Swoim słowem pisanym do ludzi,
Swoich marzeń zapleciesz warkocze
Ze stadami rodzących się pociech…

Weźmiesz w dłonie swe kalendarze
Wspomnisz czym były tamte wojaże,
O czym dęby szumiały w zachwycie…
Powtarzając kocham cię życie….

Za dwadzieścia lat to zrozumiesz
I nauczysz się umieć, nie umieć…
Mówić ciszej i czekać bezgłośnie
Za dwadzieścia lat, będzie ci prościej..

Za dwadzieścia lat tęsknić wciąż będziesz…
Choć przylecą kolejne łabędzie…
Choć ich gniazda echo wyściele…
W dal odejdą gdzieś Przyjaciele….

Za dwadzieścia lat to zrozumiesz
Dzisiaj wytłumaczyć nie umiem
Trzeba zedrzeć butów zelówki
Czasem przepić ostatnie złotówki
Za dwadzieścia lat….
Za dwadzieścia lat…                                                Za dwadzieścia lat…

Autor zdjęcia Marzena Żak 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz