Gdy dusza jest na lekarstwo…

Na receptę Twe słowa….
Twa dusza zaś na lekarstwo…
Jakie treści zachować
By móc podziękować i za to…???

Na jakiej kartce papieru…
I nie o kolor dziś pytam…
Na jakiej czucie się rodzi
I stada tego, co czytasz ???

Nocne Polaków rozmowy
Obrazy gestów i wspomnień
I żal, że to wciąż za daleko…
Choć dali tej nie zapomnę…

Na zawsze już pozostaniesz
Panią z Andrzejowej apteki…
Czas jakby dziś nieco zwolnił
A może skosztował Twe leki…??

Na progu Twojego domu
Stają moje wspomnienia…
Nuty i echo co żyje
I serce, co się nie zmienia…

Można na tysiąc sposób
Chcieć zapamiętać Człowieka…
Jesteś w obrazie chwil tamtych
I dziś, choć czas nie chce poczekać…
(AD.)
W dniu urodzin z najserdeczniejszymi życzeniami dla Moniki Bukowskiej 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz