O nas… O was..

W daleką podróż się wybrali
Obaj serdeczni przyjaciele
Głuchy ze ślepym bracia mali
Świętować chcący swą niedzielę…!

Ten głuchy myślał , że tak może …
Wciąż opowiadał o gór szczytach..
Ten ślepy, o mój wielki Boże
Marzył by książki znów móc czytać…!

Lawinę pytań tworzył głuchy
O czucie, zdrowie, wiarę wszelką…
Ślepy zaś okopywał pole
By tamten przez sen nie mógł zerknąć…!

Głuchy na próżno czekał słowa…
Choć towarzystwo wielce przednie…
Ślepy o drzemce skrycie marzył
Choć nie śmiał deptać, co powszednie…

Mijały chwile i godziny…
Głuchy, ślepemu opowiadał,
W drodze powrotnej była zmiana…
Ślepy, głuchego chciał spowiadać….!

I tak we dwoje choć osobno
Pieścili własne zakamarki…
Trudno bez oczu I bez dźwięku…
A czas…??
Czas ponakręcał swe zegarki…

Zdjęcie zaczerpnięte z Sieci

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz