Wierzę…

Mówiłam, że w Ciebie wierzę..?
A czymże jest moja wiara???
Na szarym życia papierze
Jak się starałam, tak staram…

Ty masz swoje anioły
I swoją drogę do nieba…
I Jesteś wciąż jesteś z nami
A nam wciąż tak Ciebie potrzeba…!

Uchylam drewniane okno
Wśród przemyślańskich przemyśleń,
I słyszę stukot po bruku
I Sanu nabieram łyżkę….

Pod górę wchodzę na zamek
I znów widzę Ciebie, tak blisko
Powtarzam , szepcząc o świcie
Jakie To cudne zjawisko….

Mowiłam, że w Ciebie wierzę…???!!!
No tak, powtarzam się, zapominam…
Byłaś przy mnie przez chwilę
Choć ona wciąż nie jedyna….

Żali się żal mojej duszy
Że nam do siebie daleko,
Odległość sercem czekana
Zdobyta jak niepodległość…

Rozpalmy ogień w kominku
W tym, co mój tak na chwilę…
Pochwalę się Tobą, Jowicie
Że jesteś anielskim motylem…

I jeszcze że jesteś wiatrem…
I połoniną i słońcem…
I deszczu oczekiwaniem….
Tkliwością, co daje swój koncert…

Mówiłam, że w Ciebie wierzę..?!!!!!
Wciąż zapominam i wracam…
Do Ciebie miejsca i czasu…
A serce…?
Serce uczy się latać..

Dedykuję Ewa Nuckowska Semko

Zdjęcia z zasobów Ewy..

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz