Pamięci…Aniele Skrzydlaty…

Bo gdyby tak spojrzeć inaczej…
Choć kto dziś spojrzeniem się raczy…???
Że ,,raczej” mogłoby być
Choć to i kłębek i nić…😞

Z gruntu to tak się zaczyna,
Problemy są raczej dwa:
Po pierwsze, to Anna, dziewczyna…
Po drugie to też znowu ja…😞

Aby uniknąć kłopotów
Od wielu lat mych boleści
Pisałam na szklanym ekranie
By móc wszystkie dane pomieścić…

Dobór słów z nutą krzyku,
Bo jak odnaleźć dziś mam…????
Słowa są w pamiętniku…
A daty pisałam wciąż tam …😪

Na próżno serca szaleństwo
Szukanie wśród wielu dat…
I kwiecień, i marzec, październik
I w listopadzie jest ślad ..

Pozostaje mi jedno,
Każdego dnia, w każdej chwili…
Tak czcić, i tak o Was pamiętać…
Jakbyście się właśnie rodzili…
(AD.)

Ps. Kiedy w telefonie znikną wszystkie daty…😭

Zdjęcie zaczerpnięte z Sieci 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz