W dniu urodzin Pani Halinki…

Wypowiedziała Pani Maria
Słowa jak pacierz, najpiękniejsze,
Że w pewnym wieku się ustala
Ile kobieta lat ma… I od tej chwili żadnych więcej…!

Więc tak się staram dziś odgadnąć
Panine lata droga Pani…
Pomiędzy czterdzieści, a pięćdziesiąt…
A dalej już to, ani, ani…!

Wobec tak wielkie rozbieżności
Pozwolę sobie gdzieś pomiędzy
Stanąć i złożyć dziś życzenia
Mocy, radości i pieniędzy…

Tą pierszą proszę blisko trzymać
Tej drugiej nigdy nie opuszczać,
Z tą trzecią można się pozżymać
W temacie czasu – największego wszak oszusta!

A w tle niech tworzy się muzyka
Pieśni wymowne niech się zdarzą
Niech nuty Pani los rozdaje
Na piecioliniach własnych marzeń…

Niech trwałe, wieczne kalendarze
Oplotą Pani czułe serce,
Pani Halinko śmiało proszę
Proszę nam grać sto razy więcej…!

A kiedy Kasia się pojawi
Proszę w duecie koncert stwrzyć,
Niech świat się wiecznie Pani kłania…
Niech miłość odda swój depozyt!

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz