A mówiłeś, że nikt już nie czeka ( na progu) I nie cieszy inny, choć człowiek, Powtarzałeś, że zamarzł, choć nie mógł… W bezduszności ludzki krwiobieg…
Układałeś rzewniej piosenki, Przewiązując oczy biedronkom, I choć świat bardziej się stara, Ktoś na zawsze wygasił twe światło…
Czasem tylko świerszcz z tych zaspanych, Co zapomniał, że świat przestał działać, Gdy raz po raz ze szczęścia pijany Nosząc skrzydła, musiał się kajać…
Później jeszcze tak na dokładkę Ktoś wymazał trzeci kolor twej tęczy… A ty …? Ty niepoprawny tak wielce Nie przestajesz Boga, szczęściem swym męczyć…!
I nijak ma się Twa wielka sprawa Łzy przestały sercu dziś wierzyć… I na progu na Ciebie czekano Choć i Panu w to trudno uwierzyć… ( AD )
Bardzo dziękuję Wioletto… Wioletta Rudnicka- Bykowska
O sobie…
O sobie najtrudniej powiedzieć…
Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student.
Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym!
Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu…
Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby…
Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam...
Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia.
Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga…
Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy…
Ps.
To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym...
Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny.
Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...
Zobacz więcej wpisów