Makowe corso…

Każdy z mych niedostatków, zakwitł czerwienią maków…
Czas zamilkł niechcący, doszukując się znaku…
Jesteś słońcem i deszczem, kroplą rosy przed zmierzchem…
I tym czego wciąż pragnę, szepcząc: jeszcze i jeszcze…

Dzień zmienia kolory, mgły sączą melodię…
Jak odważyć to lepsze to, co żarzy się ogniem…???
Słowa nawet pisane, taflę lustra zmąciły…
Ile to dużo – odpowiedz, ile bo nie mam już siły….???

Trzymaj mnie mocniej za rękę, tłumacz, przytulaj o świcie…
Bądź jak obiecałeś, lekiem na całe to życie…
I nie rozmieniaj na drobne, tego co skałą się rodzi…
Wzruszyłam się strumieniem deszczu, czy o to w życiu wciąż chodzi…???

Autor obrazu Pani Danuta Skupień

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz