Napisałabym list dzisiaj do ciebie, ale ciemno i deszcz stale pada… A poza tym adresu wciąż nie znam, albo jeszcze mi nie wypada …! Może nadam tęsknoty kurierem, zapakuję ostrożnie w kartonie… Ktoś się może lekko uśmiechnie, gdy zobaczy karton z ogonem…
Bo jak upchnąć swe zatęsknienia, w pudełeczku sześć na dwanaście? A ty pewnie wcale nie tęsknisz, komuś pleciesz historii swej baśnie… Skoro tak to i ja już nie tęsknię, czas zabiera i oczy, i słowa… Wczoraj chciałam powiedzieć coś więcej, ale tyś tak sprytnie się schował…
Może zanim dziś zasnę- zadzwonisz, i opowiesz o dzieciach z sąsiedztwa, Że wciąż głośno i krzyczą na dworze, i od wczoraj prawie żeś nie spał… I tak pięknie jak ty to potrafisz, znów nie wspomnisz o planach na miłość… Prześlesz ślad swej fotografii nim pomyślę, że to mi się śniło….
O sobie…
O sobie najtrudniej powiedzieć…
Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student.
Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym!
Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu…
Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby…
Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam...
Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia.
Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga…
Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy…
Ps.
To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym...
Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny.
Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...
Zobacz więcej wpisów