Po lewej stronie …

Po lewej stronie grymasy, bywają śmieszne okrutnie,
I łzy cierpieć przestają, bardziej są rezolutne…
Po lewej stronie marzeniom zupełnie się już nie spieszy…!
I myśli z tych grzesznych najbardziej , ktoś a priori rozgrzeszył….

Po lewej stronie bezdroża bajki czytają dzieciom, Motyle oddają swe skrzydła, byś mógł samodzielnie odlecieć…
Na lewo za wielkim zakrętem góry są pagórkami,
I świat do snu je kołysze i nikt nikogo nie mami…

Na parapecie przy oknie po lewej stronie od serca, Prywatne anioły siadają, byś czasem mógł na nie zerkać…
Opowiadają historię z tysięcy dla Ciebie wybranych, I śmiech po tej lewej stronie, bywa bardziej pijany…

Po lewej stronie chleb z masłem, a może ze smalcem podają ,
Nuty na pięcioliniach z obiadem na ciebie czekają,
Z kropel deszczowej piosenki pająki sieci swe snują,
A ty…? Ty czujesz że żyjesz, że gwiazdy na słodko smakują…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz