Bajka nie bajka…

Opowiedz proszę o marzeniach….
I o słonecznych dwóch warkoczach,
I o tym, że na przekór światu
Znalazłam szczęście w Twoich oczach….

Różowy misio bez imienia
Znacząco w takt pokiwał głową,
Nawet kokardka zawstydzona
Stała się bardziej fioletową…

I nauczyłam się od Ciebie
Jak mówić jaśniej o radości,
O ósmym cudzie, co na ziemi
Tylko przez chwilę zechciał gościć…!

A kiedy z sił prawie opadłam
Mówiąc nie sprostam tym zadaniom,
Tyś prosto w oczy mi spojrzała,
Szepcząc:
Ja będę razem z Panią…

I tak dzień, który ku końcowi
Chyląc się światu opowiadał,
Że miast darować dzieciom gwiazdy
Będzie im do snu bajki składał….

Dziękuję 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz