Pozwoli Pani nie przejść obojętnie…

Pozwoli Pani nie przejść obojętnie…?!

Pozwoli Pani nie przejść obojętnie…?!
Bo jak inaczej mógłbym dzisiaj przejść…
Nim noc,
Nim dzień,
Nim czyjejś serce pęknie…,
Nim bezpowrotnie umknie kilka mniejszych mgnień…

Pozwoli Pani trzymać się tuż obok…?!
Lecz czym jest owy ,tuż, co tak kusząco lśni…???
Czy można przejść raz jeszcze tamtą drogą…
Czy trzeba na to czekać kilka dni…?!

Czy każde słowo mieści się pomiędzy…?
I czym odległość owa dla nas staje się…
Półśrodkiem pozłacanej, tkliwej przędzy…
Czy bukietową odległością mglistych dni…

Pozwoli Pani nie przejść obojętnie…?!
Bo nic dwa razy….Tak to chyba szło…
I z łaski swojej proszę nie być Jędzą…
Nie tak, to notorycznie stawiał los…!!!

Pozwoli Pani nie przejść obojętnie….?!
Zatrzymać w swoich dłoniach duszy szept…
Być może nie mam ni urody, ni pieniędzy…
Obiecać mogę szelest źrenic, czulszy gest…

Pozwoli Pani nie przejść obojętnie….

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz