Wigilijna kolęa…

Zaśpiewaj mi z nieba kolędę
O codzienności twej duszy
O kruszynach łaskawych
I o stadach poruszeń…

Zaśpiewaj kolędę od świtu
Nie czekaj na gwiazdę tę pierwszą
Tam u Ciebie i za dnia
Wszystkie gwiazdy to jedność….

Graj najgłośniej by z czasem
Muzyka na ziemię trafiła,
Dla tych, co tu pozostali
Którym ziemia wciąż miła…

Dotykaj strun tych najczulszych
Tych od echa obietnic
Wielu z Tobą u Pana
W słonych szczytach tajemnic…

Niech dzień Wiliji nasz wspólny
Połączy ziemię i niebo ..
Niech dziś pytania dlaczego…?
Znajdą coś błękitnego…

Kołysz serca kolędę
Niech poczuje i nasze…
Niebu, ziemi i sercu
Daruj dźwięki najtrwalsze …

Sercu serce podaruj…
Podaruj sercu na święta…
Niech na nowo ożywa
Najwierniejsza kolęda….

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz