Schodziłem za Tobą świat cały…
Sięgałem światła księżyca,
Szczęścia mi brakowało
Bym mógł się życiem zachwycać…
Schodziłam za Tobą świat cały
Przyglądając się słońcu…
Szukałam ciepła i ramion
I odpowiedzi tysiąca …
A później jak w wielkich baśniach
Z Kruszyn tkliwej miłości…
Namalowało się szczęście
Co tu na stałe już gości…
Otwiera nam każdy poranek
I naszą wspólną opowieść
Rysuje wypowiedziane…
I to, o czym jeszcze opowiesz…
Plany na każdy wtorek
A czasem deszczową niedzielę
Pamiętasz wciąż powtarzałeś
Że w piątek będzie wesele…
Razem to wierna historia
Czułością w takt zapisana
Nasza rodzina to wszystko…
Wszystko od świata i Pana…
Na każdy dzień i godzinę
Darujmy sobie wciąż siebie…
Jestem i Ty przy mnie jesteś
Dniem, nocą i chlebem….
Razem, tak razem wciąż….
(AD.)
Dla Was Martuniu, Marta Szczęśniak
Opublikowane przez annadruszcz
O sobie…
O sobie najtrudniej powiedzieć…
Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student.
Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym!
Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu…
Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby…
Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam...
Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia.
Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga…
Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy…
Ps.
To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym...
Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny.
Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...
Zobacz więcej wpisów