Twój świat…

Twój Świat z tysiąca własnych prawd..
W szkatule o kolorze snów
Gdzie ktoś umyślnie zgubił klucz…
Na parę ładnych długach lat…

Twój świat kolory inne tylko zna
Obrazy z tamtych dawnych dni
W dorożkach podróżuje czas
Choć jakby dzisiaj nieco zbladł..

Twój świat to bezimienny w polu znak
Oparty o przydrożny krzyż
Któremu nocą wciąż się śni…
Bajka co końca wciąż jej brak…

Ten świat po drugiej stronie nieba tkwi
Zna dobrze czym smakują łzy
I choć na pamięć morał zna…
Wciąż nuci swoje ty i ja, wciąż tylko ty i kiedyś ja..

Na próżno ktoś napisał list
Listonosz znów pomylił sny
Kolory cierpkich kalendarzy
Miast jaśminowych czułych zdarzeń…

Twój świat zupełnie z  obcych, drogich prawd
Odległość dłuży się za dnia
By nocą niebu gwiazdy skraść
By rankiem można było wstać…

I tylko…

Ty i ja…
Ty i ja…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz