Właśnie serce mi pękło…💔

Właśnie serce mi pękłoZwyczajnie na milion kruszynek,Każda krwawi żałośnie,Bezbarwnie i tylko przez chwilę…. Właśnie serce mi pękłoNie bije, zepsuło się stare…Zegar wybija dwunastąNiech diabli trafią zegarek… Właśnie serce mi pękłoI cisza i nikt już nie krzyczy,Nie miałam zbyt wiele dla siebiePrócz filiżanek goryczy. . . Właśnie serce mi pękłoLecz któż by się sercem przejmowałWiatr śpiewaCzytaj dalej „Właśnie serce mi pękło…💔”

Na zakończenie…

A świat się skończył bez echaNie miał odwagi powtarzać,W gąszczu tak wielu zaczekań,Zaczekał i sam się zestarzał…! A świat się skończył i nie maLudzi, uczuć i serca,Ludzkość sprzedali na targuPlując do swego lusterka …! A świat się skończył i milczyNikomu brud nie przeszkadzaPodłością firmuje się szcześcieA prawdę się wciąż upokarza…! Zabrakło słowa jednegoI łzy zabrakłoCzytaj dalej „Na zakończenie…”

W dniu urodzin…

Na wielu świata dróg ścieżynachGasi kolejny ludzki pożar,Za kierownicą we dnie w nocySwój świat maluje, przez niedosyt… Jest wichrem wielu odpowiedziI iskrą gawęd przy ogniskuA kiedy mu przez ramię zerkamCzuję że może zdobyć wszystko…!! Nauczył ludzi czym jest pasjaI kim jest człowiek dla człowiekaI słowo, czułe ludzkie słowoŻe nie zanika, nie ucieka… A gdy oCzytaj dalej „W dniu urodzin…”

Na pół…

Na pół się bojęNa pół uciekamStroniąc od uczućOd człowiekaNa pół rozkładamCudze słowa,Dla swoichNigdy niegotowaNa pół i pewniePo połowieW dobroci geścieCzułym słowiePomiędzy wschodemWiększość ziółI zachodzącymPośród pólZatęsknym zatesknieniemWłasnymGdzieś po połowie ciutZa ciasnym…Na pół odkrytym Choć wciąż w półcieniuWłasnym i cudzymZapomnieniu….

Na własność…

Na własność miałam twoje oczyRamiona, trawy źdźbłem odziane,I zapisane wśród bezdrożyTo, co zupełnie już niechciane… Na własność – wciąż mi przypominasz,Słowa starawe w mej piosenceTak czule rosą oszronioneJakby nie chciały nigdy więcej… Na własność, gdzie jest ów właściciel,Gdzie spisywane testamenta?Można w miłości kogoś zawrzeć…I o miłości nie pamiętać …??? Na własność niebo proponujęOno bezdrożom wiecznieCzytaj dalej „Na własność…”

Zwyczajny dzień…

Echo wciąż puka do poduszki. Otwiera załzawione kiściePośrodku bursztynowych wspomnień,Szelesty marzeń, dłonie, liście…. W zwyczajnym dniu, zwyczajne gesty Powierzchowności w kształcie zeraPromil nieczułej twej czułości. I to co w sercu wciąż uwiera .. Odliczam chłodne i chłodniejszeI to co słone od gorszegoI wieczne chwile z pierwszych pierwszeKtórym rozkosze świt odbiera .. To dodawane, odejmuje..Zasuszam echaCzytaj dalej „Zwyczajny dzień…”

Kłamstwa…

Kłamstwo na kaczych łapachI w krótkich portkach wciąż chadza,I za plecami jest głośneI prawda wciąż kłamstwu zawadza… Kłamstwo cuchnie okrutniePerfuma nań nie działają,Ni puder ni okularyI dłonie parszywe się stają… Kłamstwo szuka poklaskuI echa mu bardzo potrzeba,A kiedy na jaw już wypełznieTo w piekle litość zamiera… Przed Lucyferem kłamstewkaStają w drżących szeregach,Prose pana nie jaCzytaj dalej „Kłamstwa…”

Być chciałam…

Najpiękniejszą być chciałam dla Ciebie..Taką, którą na zawsze pamiętasz,Kroplą rosy i deszczem i chlebem,Choć czy krople można spamiętać…? Najpiękniejszą być chciałam o świcie,Kiedy słońce z nocą się wadzi,Kiedy dzień jeszcze taki zaspanyStada myśli ku niebu prowadzi … Najpiękniejszą być chciałam o zmierzchuKiedy sen kołysanki wygrywa,Gdy na niebie płoną pochodnieKiedy lat mimo wszystko ubywa … NajpiękniejsząCzytaj dalej „Być chciałam…”

List do Taty… Albo tak mi spieszno powiedzieć, że kocham Ciebie nad życie ..

Już dziś napiszę, nie chcę czekaćList mego serca do CzłowiekaKtóry jest moim drogowskazemI całą listą sennych marzeń…! Mam Ojca który jak latarniąDuszą rozświetla każdą drogę,W kieszeniach nosi panaceumNa trudność życia, złą pogodę… Szczeście zesłane na tą ziemięWciąż w jego oczach odnajduję,Mam Ojca mego PrzyjacielaTak to od zawsze w sercu czuję… Szorstkości dłoni spracowanych W czułościachCzytaj dalej „List do Taty… Albo tak mi spieszno powiedzieć, że kocham Ciebie nad życie ..”

Na sto serdecznych par…

Wczoraj w Kiełpinie wielki balTaki na sto serdecznych parTaki co nutą wspomnień drżyCo chwyta gwiazdy pięknych chwil…! Pamiętasz , mówi Matka Mu…Jak w krótkich spodniach w gałęziach bzu,Raniłeś kolana na drugiej baziePiłka, pistolet stada twych marzeń….! Szelest Twej sukni oddech zapieraLata na powrót liczę od zera,Wózek i lalek chyba ze sto…Tato zaśpiewaj, a jak toCzytaj dalej „Na sto serdecznych par…”