I nie uronię…

I nie uronię ani źdźbła
Z kruszyny chwili doskonałej,
Niech trwa jak chleb, jak sen jak łza…
Nim czas, pokruszy, to co trwałe…

Kroki na schodach, jeden rytm
Nim oczy oczom blask darują
A w duszy wrzask i śmiech i krzyk
I żal, że inni nie dziękują….

Tyle, to ile proszę zważ??
Czy to już wszystko, co dla ciebie…?
Jedno to życie, jeden czas…
I jedno serce w ósmym niebie….

Posmaruj proszę ranny chleb
Nutą czułości załzawionej….
Przecież nie może być jak chcesz…
Chcesz…? O świcie wyjdę w twoją stronę…

Zaśpiewaj proszę jeszcze raz
Nim płomień świecy żal roztrwoni…
Przysięgnij na swój cały świat ! Na skrupulatność twoich dłoni…!!!!

Autor zdjęcia Marzena Żak 🌿 Absolutnie doskonałe…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz