Kiedy się miłość raz pochwyci…

Kiedy się miłość raz pochwyci…
A później niesie ją przez życie,
Szepcząc każdego dnia na nowo
Jakim tyś szczęściem moje życie…

Kiedy się miłość raz pochwyci
Nic piękniej nigdy nie wygląda…
O świcie w filiżankach kawy
Każe się szczęście snom przeglądać…

Kiedy się miłość raz pochwyci…
To trzymasz mocno ją za ręce,
Melodie skrzą się codziennością
Z dopiskiem, mam i pragnę więcej…

Kiedy się miłość raz pochwyci…
To skrzydła wyrastają same…
Mimo trudności, mimo zmatwień
Wciąż są cudownie zakochane …

Kiedy się miłość raz pochwyci…
Zegary oddech swój wstrzymują…
Bo tak po ludzku, czas wciąż płynie…
Choć swą stałością Ich tak ujął….

Kiedy się miłość raz pochwyci
Echo nie blednie oszalałe
Dolewa barw, zapachów pragnie
Jest najzwyczajniej DOSKONAŁE…
(AD.)

W prezencie ode mnie dla Was Anna Kanurska 🌿

Zdjęcie samodzielnie skradzione ze strony Anny Kanurskiej

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz