Czyj jesteś wietrze…?

Czyj jesteś powiedz, wietrze dzisiaj..
Szeptu ofiaruj czułe strofy…
Czyj jesteś? Czyżbyś mnie omijał,
W gałęziach czując nurt cedrowy…?

Jestem….

Wielkim szelestem zapowiedzi
Z babiego lata – pięciolinią…
Czasem, co cuda wiecznie śledzi
Tęsknotą, którą ktoś pominął…

Przysięgą zapomnianych treści
Gdzieś o północny zapisanych…
I tym, co w słowie kocham, zmieścisz…
Pomiędzy dwojgiem zakochanych…

A czasem śladem dróg piaszczystych
Drobiną złotawego piasku…
Lśnieniem, co w oczach Twoich mieszka
Na pokuszenie wodząc nastrój…

Nie odpowiadasz na pytania…
Pytałam ciebie czyj tyś – wietrze….?
Opowiem tobie czym dziś jestem…
Zadaj pytanie mi raz jeszcze…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz