Zagubiony list pełen wiary Listonosz dostarczył mi dzisiaj, Nadawca już nieczytelny A w treści, kto by pomyślał…? Tęsknoty wielkie bukiety W chabrowych kolorach zdarzeń Oprószone pragnieniem dawno poblakłych już marzeń… Akapity obietnic, co wciąż się trzymają za ręce… I nuty, co w trawach porosły, jak w każdej tkliwej piosence…
Na drugiej stronie atrament mgliście słońce malował, Blisko, a może już bardziej chcąc przyzwoitość zachować… Wspomniał o drodze kamiennej i nurcie wyschniętej rzeki…, Że czas uparcie pospieszny, nie dotrzymuje obietnic…, Że tylko wierzby i echo powtarzają niezłomnie… Że tamto tli się wciąż jeszcze i kocha tak nieprzytomnie…
A na ostatniej stronie, drżącym już charakterem, Że czeka i tęskni ogromnie, I nie chce być już bohaterem, Że brakło słów, brakło chwili, Zziębnięte na progu czekania… A on tyle marzeń wciąż mieści… Gdybyś…. Gdybyś przestała się wzbraniać…
O sobie…
O sobie najtrudniej powiedzieć…
Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student.
Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym!
Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu…
Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby…
Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam...
Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia.
Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga…
Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy…
Ps.
To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym...
Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny.
Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...
Zobacz więcej wpisów